Babskie Bielsko
Pierwszy na Podbeskidziu!

Eufo­ria i odpowiedzial­ność — Gabriela Kap­turkiewicz o fotografii i nie tylko

Fotografia złożona, niejed­noz­naczna i nieoczy­wista, mająca swoje korze­nie w podświado­mości i oniryzmie, a przy tym fotografia wrażliwa, ujaw­ni­a­jąca najroz­mait­sze inter­akcje i obserwacje — taka jest fotografia w wyko­na­niu Gabrieli Kap­turkiewicz. Zdję­cia Gabrysi może­cie oglą­dać nie tylko na jej stronach, ale też ostat­nimi czasy na blo­gach, związanych z Bielskiem-​Białą: Kwietna i SF BBa. Jed­nak zdję­cia to nie jedyna, a jedna z kilku pasji dziew­czyny. Żeglarstwo, podróże, a ostat­nio także filolo­gia czeska — tak wygląda jej codzienność.

Syl­wia Kruczek: Zakładam, że znasz się z fotografią nie od dziś (śmiech). Skąd się wzięła ta pasja robi­enia zdjęć?

Gabriela Kap­turkiewicz: Kilka lat temu, będąc w Bieszczadach, miałam okazję roz­maw­iać z utal­en­towanym pasjonatem fotografii. Mimo że wtedy bardziej intere­sowało mnie malarstwo oraz moda, fotografia zain­try­gowała mnie. Po powro­cie do Biel­ska postanow­iłam sprawdzić, czy jest ona odpowied­nia dla mnie. Zaczęło się dosyć kon­wencjon­al­nie, bo od robi­enia zdjęć zwykłą cyfrówką z niewieloma funkc­jami. Później zaczęłam obser­wować poczy­na­nia różnych artys­tów, zwłaszcza tych zaj­mu­ją­cych się modą. Tak nar­o­dz­iła się ta pasja.

S.K.: Czym dla Ciebie jest fotografia, i co jest w niej, Twoim zdaniem, najsmakowitszego?

G.K.: Fotografia jest dla mnie czymś, bez czego nie wyobrażam sobie swo­jego życia. To sposób na smutki, sposób na wyraże­nie siebie, to coś, co wprawia mnie w stan wręcz euforyczny. I właśnie to jest w niej najs­makow­it­szego — sposób, w jaki odd­zi­ałuje na ludzi. Jest to niesamowite medium, wywołu­jące silne emocje zarówno u autora danego zdję­cia, jak i u jego odbiorcy. Świet­nym przykła­dem są tu z fotografie repor­tażowe zwłaszcza z obszarów wojny czy skra­jnej biedy. Artysta fotogra­fu­jąc tamte­jszych ludzi dotknię­tych cier­pi­e­niem powinien okazać sza­cunek oraz empatię, bo właśnie ta postawa będzie mieć znaczący wpływ na odbiór jego zdjęć. 

S.K.: Ludzie, przed­mioty, kra­jo­brazy… Co najbardziej lubisz ujmować na zdję­ci­ach i dlaczego?

G.K.: Zde­cy­dowanie ludzi. Fotogra­fu­jąc drugą osobę wchodzi się z nią w inter­akcję, a co za tym idzie — poz­naje się jakąś cząstkę osobowości fotografowanego. Lubię również robić zdję­cia architek­turze, zwłaszcza tej nowoczes­nej. Jed­nakże nie kryje się tu nic głęb­szego. To po prostu zaspoka­janie mojego poczu­cia estetyzmu.

S.K.: Moim zdaniem osoby, które twierdzą, że stworzyły coś z niczego, kłamią, albo po prostu nie wiedzą, co mówią (śmiech). Często nawet nieświadomie ulegamy prze­cież inspiracjom. Jakie są Twoje – te świadome – inspiracje, co najbardziej pobudza Cię do działania?

G.K.: Moją najwięk­szą inspiracją jest moja podświado­mość. Być może ktoś mógłby uznać za paradoks to, że postrzegam tę sferę umysłu za świadomą inspirację, jed­nak nie bez powodu Bunuel powiedział kiedyś: „Daj­cie mi zadanie na dwie godziny w ciągu dnia, a przez­naczę na nie dodatkowo dwadzieś­cia dwie godziny snu”. Niestety oniryczne inspiracje są bardzo trudne do zre­al­i­zowa­nia. Wiem, że na kilka pomysłów tkwią­cych w mojej głowie będę musi­ała jeszcze trochę poczekać.

S.K.: Zaj­mowanie się fotografią to duże wyzwanie, ale też satys­fakcja i… przy­gody. Czy jest coś, co szczegól­nie zapadło Ci w pamięć?

G.K.: Nigdy nie zapomnę jed­nej sesji z cyklu sur­re­al­isty­cznych inspiracji. Były to asek­su­alne akty nieco w stylu Ryana McGinley’a. Do zdjęć zaan­gażowałam nie tylko mod­ela, lecz również świecącego, świątecznego renifera oraz agre­gat jako źródło prądu. Musi­ałam go użyć, gdyż sesja odby­wała się na leśnej polanie. Jed­nakże niecodzi­enny sposób dostar­cza­nia energii elek­trycznej nie był jedyną trud­noś­cią. Padał wtedy śnieg z deszczem, panował mrok i było bardzo zimno. Zro­biłam wtedy zaled­wie kilka ujęć. 

S.K.: Czy jest coś, co śmiało mogłabyś określić mianem swo­jego najwięk­szego doty­chcza­sowego osiąg­nię­cia – niekoniecznie z dziedziny fotografii?

G.K.: Na swoim kon­cie nie mam jakiś szczegól­nych osiąg­nięć fotograficznych, jed­nakże widzę, że rozwi­jam się w tej dziedzinie. Pamię­tam jak wyglą­dała moja wiedza w zakre­sie fotografii jeszcze rok temu. Sądzę, iż dbanie o swoją pasję jest czymś, z czego mogę być dumna. 

S.K.: Poku­tuje przeko­nanie, że dziś fotografem może być każdy – wystar­czy dobry sprzęt. Co o tym myślisz? Czym powinien się charak­tery­zować fotograf idealny?

G.K.: Sprzęt fotograficzny jest coraz tańszy, coraz szerzej dostępny, a co za tym idzie, coraz częś­ciej zauważamy osoby fotogra­fu­jące. Jed­nak nie mam nic prze­ci­wko temu zjawisku. Myślę, że fotografia wielu osobom po pewnym cza­sie po prostu się znudzi. Nato­mi­ast zostaną wtedy ludzie z prawdziwą pasją, chcący ją rozwi­jać. Należę do osób, które cenią takich ludzi. Według mnie to właśnie pasja jest najważniejszą cechą fotografa ide­al­nego. Powinien mieć on również niesamow­itą zdol­ność zauważa­nia szczegółów, a także, jak każdy artysta, powinien być wrażliwy. Nie mówię tylko o emoc­jach. Fotograf musi być wrażliwy na różnego rodzaju bodźce, nie tylko te wzrokowe, gdyż np. zauważa­jąc fak­turę danego przed­miotu dobierzemy odpowied­nie światło, a więc lep­iej przed­staw­imy go na zdjęciu.

S.K.: Czym się zaj­mu­jesz, kiedy nie fotografujesz?

G.K.: Spo­tykam się z przy­jaciółmi. Czas spęd­zony z nimi dodaje mi energii do dzi­ała­nia i tworzenia. Pon­adto czy­tam o tym, co mnie intere­suje, czyli o sztuce, modzie, językach czy podróżach. Cza­sem piszę. Swego czasu pisy­wałam artykuły dla Lorem Ipsum. Jeśli tylko mam możli­wość, to żegluję. Aktu­al­nie zaj­muję się również oglą­daniem filmów z mojej listy „Must see before you die” (śmiech).

S.K.: Skończyłaś liceum. Czym chci­ałabym zająć się w przyszłości, z czym związać? Robi­e­nie zdjęć, pisanie, a może… jeszcze coś innego?

G.K.: Moim najwięk­szym marze­niem jest zawodowe fotografowanie mody. Marzy mi się tworze­nie kam­panii reklam­owych oraz fotografowanie dla takich mag­a­zynów jak Vogue, i-​D, Numéro czy Elle. Jed­nak nie jest to jedyna możli­wość. Rozpoczęłam stu­diowanie filologii czeskiej na Uni­w­er­syte­cie Wrocławskim, co w przyszłości da mi możli­wość zosta­nia tłu­maczem. Pon­adto nie miałabym nic prze­ci­wko pracy jako dzi­en­nikarka pisząca o fotografii, sztuce czy modzie.

S.K.: Plany do zre­al­i­zowa­nia, marzenia, cele do osiąg­nię­cia – jakie one są?

G.K.: Marzy mi się moja własna wys­tawa. Jed­nakże wiem, że aby to osiągnąć, czeka mnie jeszcze wiele pracy. Wśród moich marzeń jest również wypróbowanie pier­wszych tech­nik fotograficznych m.in. dagerotypii czy cyjan­otypii. Cel do osiąg­nię­cia? Stu­dia fotograficzne w Opavie w Czechach. Cały czas pracuję nad odpowied­nim portfolio.

Więcej zdjęć Gabrysi można obe­jrzeć TU, TU, TU.


Dołącz do newslet­tera
Firmy dla Ciebie
  1. Malou
  2. Gabi­net Odnowy Bio­log­icznej „Farma Piękna”
  3. Katarzyna Anderka. Kos­me­tyki organ­iczne. Pro­gram skutecznego odkwasza­nia i odchudza­nia organizmu
Reklamy
Nasze Akcje

Partnerzy Babskiego Bielska

Organizatorki

Studio Mikstura
Redakcja Babskie Bielsko:
11 Listopada 60-62 (I piętro pok. 107)
43-300 Bielsko-Biała
Tel +48 33 810 68 79
Kom +48 793 070 286
Email:

Kontakt

Email: redakcja@babskiebielsko.pl

 

Projekt i Wykonanie: Cyber Sky

.