Babskie Bielsko
Pierwszy na Podbeskidziu!

Polka w gabinecie gineko­log­icznym. Czego oczekuje?

Wiele mówi się o tym, dlaczego kobi­ety unikają wizyt gineko­log­icznych, odwiedzają lekarza dopiero wtedy, kiedy dzieje się coś niepoko­jącego, i co je pow­strzy­muje przed zad­ban­iem o własne zdrowie. Sku­pi­a­jąc się na tym, jak jest, zapom­i­namy o tym, co najważniejsze – jak właś­ci­wie powinno być? Jak my same wyobrażamy sobie wiz­ytę u ginekologa? Co decy­duje o wyborze danego spec­jal­isty? Jaki, naszym zdaniem, powinien być ide­alny lekarz? Jak się okazuje, nasze wyobraże­nia i oczeki­wa­nia wcale nie wykraczają ponad stan­dard. Dlaczego tak trudno je spełnić?

Zbyt błahe?

Dane zebrane przez twór­ców kam­panii „Kobiecość niejedno ma imię” (kobiecosc​.info), której celem jest pro­mowanie otwartej roz­mowy na temat intym­ności, pozwalają spo­jrzeć na kobiece pode­jś­cie do zdrowia intym­nego z zupełnie innej, niż doty­chczas, per­spek­tywy. Często wskazuje się na to, że my, kobi­ety, zanied­bu­jemy własne zdrowie – lekce­ważymy pro­fi­lak­tykę, a do lekarza uda­jemy się dopiero wtedy, kiedy zmuszają nas do tego uciążliwe dolegli­wości. Tym­cza­sem, prawda może być zupełnie inna… — Z naszych danych wynika, że unikanie wizyt gineko­log­icznych – uznawane często za lekce­waże­nie włas­nego zdrowia, może być wyrazem obawy przed zlekce­waże­niem! Skąd takie wnioski? Wiele kobiet boi się, że ich dolegli­wości mogą zostać uznane za błahe, mało istotne, niewyma­ga­jące szczegól­nego leczenia – zauważają twórcy kam­panii „Kobiecość niejedno ma imię”. — To sprawia, że odkładają wiz­ytę do czasu, aż dolegli­wości się nasilą i rzeczy­wiś­cie staną się poważné. Wów­czas obawa o zlekce­waże­nie się zmniejsza, a wraz z szansą na szy­bkie pozby­cie się problemu – podsumowują.

Ponad 13 kobiet przy wyborze ginekologa kieruje się jego doświad­cze­niem zawodowym, a połowa deklaruje, że nie pójdzie na kole­jną wiz­ytę do lekarza, który nie posi­ada odpowied­niej wiedzy. Dla 7% najwięk­sze znacze­nie mają tytuły i osiąg­nię­cia naukowe lekarza. Jak widać, kobi­ety oczekują odpowiedzial­nego, pro­fesjon­al­nego pode­jś­cia do włas­nego zdrowia, popartego rzetelną wiedzą i doświad­cze­niem. Niestety, z obawy przed nietrafną diag­nozą, zlekce­waże­niem dolegli­wości czy zdawkowym potrak­towaniem, często rezygnują z wiz­yty. Powo­dem tego bywają wcześniejsze doświad­czenia, zarówno własne, jak i zna­jomych kobiet. Jak więc pod­sumowują twórcy kam­panii: Błę­dem kobiet wcale nie musi być brak dojrza­łości, ale raczej wytr­wałości. Tak potrzeb­nej w szuka­niu odpowied­niego specjalisty. 

Chcemy o TYM rozmawiać!

Jak wskazują twórcy kam­panii, dla zde­cy­dowanej więk­szości kobiet (80%) pod­czas wiz­yty u spec­jal­isty ważna jest przy­jazna, zmniejsza­jąca stres atmos­fera. Dla 69% kluc­zowe znacze­nie ma to, czy lekarz zleca bada­nia z włas­nej inic­jatywy oraz dopy­tuje o ogólny stan zdrowia. Niemałą wagę ma też rzetelna porada lekarza w kwestii antykon­cepcji — 57% kobiet oczekuje infor­ma­cji o skutkach ubocznych stosowa­nia środ­ków hor­mon­al­nych, zaś 22% — informacji o skuteczności poszczegól­nych specy­fików. Częś­ciowy obraz tego, jakie są oczeki­wa­nia Polek wobec wiz­yty gineko­log­icznej i samego lekarza wyła­nia się z też raportu Grupy Eduka­torów Sek­su­al­nych Pon­ton, opub­likowanego w kwiet­niu br. Wynika z niego, że dla kobiet najważniejsze jest to, by lekarz wycz­er­pu­jąco odpowiadał na pyta­nia, wyp­isy­wał stosowne skierowa­nia, a także — był delikatny i zwracał uwagę na oznaki bólu i dyskom­fortu pod­czas intym­nych czyn­ności. Pac­jen­tki oczekują też reg­u­larnych badań piersi oraz tego, by ginekolog udzielił jas­nego instruk­tażu na temat samobada­nia, nie zaś odsyłał w tym celu do internetu…

Więcej niż standard?

Wspom­ni­ane bada­nia rzu­cają więcej światła na powody lęku, odczuwanego przez kobi­ety w związku z wiz­ytą u lekarza. Zakłopotanie i onieśmie­le­nie, jakie pojaw­iają się na myśl o wiz­y­cie w gabinecie gineko­log­icznym, często nie wynikają z konieczności obnaże­nia swoich miejsc intym­nych. Ich rzeczy­wistym źródłem w wielu przy­pad­kach bywa brak pro­fesjon­al­nego, rzetel­nego pode­jś­cia do naszej intym­ności, którego spodziewamy się po lekarzu. – Źródłem lęku bywa brak możli­wości swo­bod­nej roz­mowy, zadawa­nia pytań bez obawy zosta­nia wyśmi­aną, ryzyko, że lekarz okaże zniecier­pli­wie­nie przedłuża­jącą się wiz­ytą – wyliczają twórcy ser­wisu. Tym samym, wiele kobiet wychodzi z gabi­netów z wynikami badań, z których nic nie wynika. Nie pytają, bo obaw­iają się, że zostaną wyśmi­ane za brak pod­sta­wowej wiedzy. Lekarze nie tłu­maczą, bo pac­jen­tki nie pytają. I tak błędne koło się zamyka. –Tym­cza­sem, bada­nia wskazują jed­noz­nacznie, że kobi­ety o swo­jej intym­ności chcą roz­maw­iać, a gabi­net gineko­log­iczny wydaje im się do tego najbardziej opty­mal­nym miejscem. Nic dzi­wnego, że w cza­sie takiej roz­mowy oczekują swo­body i kom­fortu. Tych jed­nak w gabi­ne­tach często próżno szukać – pod­sumowują twórcy kampanii.

Co jed­nak najważniejsze, kom­fort, jakiego spodziewają się kobi­ety, wcale nie wykracza ponad stan­dard. Z danych Pon­tonu wynika, że ogranicza się on do tego, by roz­mowa prowad­zona w gabinecie nie była słyszana na kory­tarzu, usy­tuowanie fotela pozwalało na swo­bodne przy­go­towanie się do bada­nia, a w razie konieczności ist­ni­ała możli­wość obniże­nia fotela oraz dostęp do jed­no­ra­zowych koszulek i środ­ków higien­icznych. Dane zebrane przez TNS OBOP pokazują, że tym, czego kobi­ety nie lubią u swoich lekarzy, w 57% okazuje się brak schlud­ności (np. nieświeży odd­ech, zanied­bane dłonie, niech­lu­jny ubiór) – warunek, wydawałoby się, pod­sta­wowy, o którym wspom­i­nanie wręcz lekar­zom ubliża…

Wszys­tkie wyglą­damy podob­nie – każda z nas jest inna

Nasza intym­ność i związane z nią prob­lemy nie są dla ginekologa niczym dzi­wnym – codzi­en­nie bada kilka­naś­cie pac­jen­tek, które „tam na dole” wyglą­dają podob­nie i zma­gają się z podob­nymi dolegli­woś­ci­ami. Ta świado­mość powinna dodać nam pewności siebie pod­czas wiz­yty i pozbawić wstydu przed obnaże­niem swo­jej intym­ności. Dlat­ego właśnie lekarz, pod­czas bada­nia powinien wykony­wać swoje czyn­ności w sposób, będący tego potwierdze­niem. Niestety, spec­jal­iści często zapom­i­nają, że „mechan­iczność” (niepozbaw­iona delikat­ności) i rutynowość wykony­wanych czyn­ności nie stoi w sprzeczności z — ludzkim pode­jś­ciem do pacjentki.

Oczeku­jąc od ginekologa trak­towa­nia naszej intym­ności jako zwykłego „obiektu bada­nia”, jed­nocześnie mamy nadzieję, że my same nie zostaniemy potrak­towane jak „obiekt”. Oczeku­jemy, że spec­jal­ista poświęci nam tyle czasu, ile potrze­bu­jemy nawet, jeśli wymaga to lekkiego wykroczenia poza przewidy­wany czas trwa­nia wiz­yty. Chcemy, by budził nasze zau­fanie, dawał poczu­cie tego, że możemy powiedzieć mu o wszys­tkim. To ważné, bo — jak wynika z badań — często jest jedyną osobą, z którą decy­du­jemy się poroz­maw­iać na temat swo­jej intymności…


Dołącz do newslet­tera
Firmy dla Ciebie
  1. Malou
  2. Gabi­net Odnowy Bio­log­icznej „Farma Piękna”
  3. Katarzyna Anderka. Kos­me­tyki organ­iczne. Pro­gram skutecznego odkwasza­nia i odchudza­nia organizmu
Reklamy
Nasze Akcje

Partnerzy Babskiego Bielska

Organizatorki

Studio Mikstura
Redakcja Babskie Bielsko:
11 Listopada 60-62 (I piętro pok. 107)
43-300 Bielsko-Biała
Tel +48 33 810 68 79
Kom +48 793 070 286
Email:

Kontakt

Email: redakcja@babskiebielsko.pl

 

Projekt i Wykonanie: Cyber Sky

.